D O M    E L Z Y

DOMOWA HODOWLA KOTÓW RASY RAGDOLL
                          WARSZAWA
 
      
       Aktualnie nie mamy dostępnych kociąt.        No kittens availabale at the moment.
 

Home, sweet home

Niezależnie od tego, jak dużą powierzchnię ma do swojej dyspozycji kot, czy to będzie pokój, ogród czy mały balkon, należy pamiętać o tym, że tak jak ludzie, tak i on dzieli swoje terytorium na sektory. Nie wolno stawiać jego  miski z jedzeniem obok kuwety.

Zasada jest taka - ile kotów, tyle kuwet + jedna. Koty uwielbiają robić „obchód” tych swoistych skrzynek kontaktowych, zawierających bardzo dużo informacji. Można zaobserwować, że kot chętnie wchodzi do wysprzątanej kuwety, po to tylko, by zostawić tam choćby malutki ślad.

O ile toaleta i stołówka powinny znajdować się zawsze w tym samym miejscu, nie liczmy na to, że nasz pupil będzie spał zawsze tam, gdzie byśmy chcieli. Jego dalecy krewni raczej nie kopią bezpiecznych nor w ziemi, muszą więc przenosić swoje legowiska, aby ich zapach nie ściągał drapieżników.

„Koci grzbiet” i feromony

Wszyscy pamiętamy z lekcji gimnastyki tzw. „koci grzbiet”. Nie tylko my, kot też uwielbia przeciągać się i rozciągać.

W pobliżu jego miejsca do spania lub w przejściu z jednej strefy do drugiej, dobrze jest umieścić coś, na czym kot będzie ostrzył pazury – w pionie i poziomie. Czy musi to być bardzo drogi drapak do sufitu? Nie, ale pamiętajmy o podstawowej zasadzie - jeśli nasz kot rozciąga się na długość np. 90 cm, nie kupujmy mu pieńka o wysokości 60 cm, bo nie będzie chciał z niego korzystać.

Drapanie naszych kanap nie jest aktem niszczycielskim, to nic innego jak oznaczanie terytorium. W ten właśnie sposób, kot uwalnia feromony znajdujące się w pobliżu opuszek łap.

Bardzo dobrze znamy i lubimy kocie ocieranie się bokiem policzka o meble czy nasze nogi, jest to dla nas sympatyczny odruch. Takie zachowanie ma na celu wyzwolenie feromonów policzkowych, służących do oznaczania miejsc bezpieczeństwa i komfortu. Gdy wracamy do domu, kot wita się z nam, wącha i przebija obce zapachy, zostawiając swoją „wizytówkę”.

Trzeci typ kocich feromonów, to te znajdujące się w okolicy odbytu. Znaczenie moczem stanowi dla wielu opiekunów prawdziwe utrapienie. Kot, a zwłaszcza kocur, oznacza terytorium, gdzie jest jakieś zagrożenie, wrogi zapach, który chce w ten sposób „zneutralizować”.

Jeśli chcemy, aby nasz kot był szczęśliwy, pozwólmy mu eksplorować terytorium w „trzech wymiarach”, z których wysokość jest nie mniej ważna od pozostałych. Udostępnijmy mu półkę, tak by mógł obserwować świat z góry, on to uwielbia. A gdy półka „widokowa” znajduje się w pobliżu okna, to jeszcze lepiej. Ale, uwaga! Zastanówmy się, jaki obrazek ma za oknem nasz pupil. Nie dręczmy go widokiem przelatujących ptaków bądź hałasem ruchliwej ulicy.

Bezpieczeństwo naszych kotów

Nie tylko na wychodzącego kota czyhają niebezpieczeństwa. W naszych mieszkaniach jest ich też niemało, i tak :

Okna i balkony

Każdy, nawet najspokojniejszy kot, ma ochotę wyjść na świeże powietrze lub skoczyć za muchą. Nasze uchylne okna stanowią dla niego śmiertelne niebezpieczeństwo. Niejeden ciekawski kot w ten sposób udusił się. Nie dziwmy się - on nie umie przewidzieć skutków swojego czynu, to my powinniśmy mieć wyobraźnię. Załóżmy w oknach moskitiery! My też  na tym skorzystamy, bo latem nie będziemy mieć komarów w domu.

Statystyki mówią, że co piąty upadek z wysokości kończy się śmiercią kota, a my nie przejmujemy się i mówimy, że kot zawsze spada na cztery łapy. Dzisiaj jest dużo firm, które założą nam na naszym balkonie odpowiednie zabezpieczenie.

Kuchenka gazowa lub płyta grzewcza, żelazko

Bądźmy czujni, kot potrafi jednym skokiem znaleźć się na sporej wysokości. 0,85 m to naprawdę niewiele, a z poziomu podłogi nie wie czy kuchenka jest włączona czy nie. Jeśli dochodzi  stamtąd ładny zapach, to pokusa jest duża.

Świeczki

też są bardzo ciekawe. Nie stawiajmy ich w zasięgu kocich skoków.

Pamiętajmy, że kot sprawdza wszystko bądź wibrysami, bądź biorąc do pyszczka.

Dużym zagrożeniem są :

Nici i włóczka

Nie ma co się łudzić - każdy kot chętnie weźmie każdy sznurek do pyszczka! Zadziwiająco szybko połykają naprawdę długie kawałki, ale niestety, żaden kot nie potrafi samodzielnie ich wyciągnąć z żołądka!

Jeśli mówimy o niciach, chyba nie ma potrzeby wspominania o igłach, agrafkach, pinezkach, śrubkach, itd., leżących w zasięgu kocich łapek?

Chemia i wc

Rzadko zdarza się, aby kot wszedł, a nawet wpadł do pojemnika z farbą, ale dlaczego nie miałby tam włożyć łapki? I to jest dla niego niebezpieczne - przecież trzeba ją umyć, czyli wylizać, nawet jeśli jest to trucizna. Farba jest tu tylko przykładem, to może być lakier, smar, kwas, czy tylko niewinna miska z namoczonym praniem…

Apel, opuszczajmy klapę w wc! Dużemu kotu nic się nie stanie, o ile nie nalejemy tam akurat „Domestosa”, ale mały może nie umieć samodzielnie wyjść.

Rosliny trujące

Uwaga! Jest dużo roślin mniej i bardziej trujących, w Internecie można znaleźć listy. Ja nie wypowiadam się, nie czuję się autorytetem. Moje koty wcinają suchą paprotkę (podobno toksyczna) , nie ruszają fikusa (też toksyczny). Znam kota, który podgryzał wyjątkowo trującą diffenbachię. I co? Nic, opiekun był w stresie, kot zdrów. Cebula i czosnek też są podobno
szkodliwe, a słyszałam o preparatach na koci katar na bazie właśnie tych roślin. Czy ktoś mnie oświeci? Temat jest bardzo ciekawy (zobacz tu).